|
Sieć umysłów by Robert Prus |
|
![]() | ![]() |
Jak nic nie robić a dobrze zarobić?
paradoksalnie postęp techniczny uczynił nas jeszcze większymi niewolnikami pracy
Komputery, samochody, samoloty czy statki kosmiczne wcale nie spowodowały, że mamy więcej wolnego czasu. Wręcz przeciwnie, pomimo większej wydajności pracy wymaga się jeszcze więcej i więcej. Wszystkie genialne wynalazki, Internet, telefony komórkowe, kamery, satelity, szkło i stal przyczyniły się do tego, że pracujemy coraz dłużej. A nasza prywatność w pracy stała się zupełnie iluzoryczna.
Z drugiej strony postęp techniczny w znakomity sposób pozwala na to abyśmy byli bardziej wolni. Ale to zależy tylko od świadomości społecznej, która niestety nie jest na to przygotowana. No bo co robić z wolnym czasem? Gdyby nie ustalone przez pracodawcę godziny pracy to pogrążylibyśmy się w chaosie! Spalibyśmy całymi dniami. A przecież praca czyni nas człowiekiem społecznym, a niektórzy twierdzili że nawet wolnym.
Takie żarówki elektryczne - wspaniały wynalazek Edisona, ale czy uczynił on nas bardziej szczęśliwszymi dzięki któremu możemy w zimie dłużej pracować, naruszając naturalny cykl jesienno-zimowego wypoczynku. A może stara Pawlakowa z filmu 'Sami swoi' miała rację, obawiając się tej 'elektryki'.
ludzkość musi wreszcie dorosnąć i zrozumieć, iż postęp powinien być na jego usługach a nie odwrotnie
Wolny czas człowiek zawsze może wykorzystać na spotkania z przyjaciółmi, rodziną, realizację lub rozwijanie swoich zainteresowań, podróży, urządzaniem domu, hodowaniem roślin lub rybek, uprawianiem sportów, edukacją własnych dzieci czy też na modlitwę lub medytację.
Ktoś może powiedzieć, ale nie stać nas na tyle wolnego czasu. Następna bzdura, powielana przez wielu ekonomistów lub też innych światłych fachowców od społeczeństwa. Prosty, ale dobry przykład jeżeli nie będziemy jeździć codziennie do pracy to zaoszczędzimy na benzynie albo butach, na garniturze albo swetrze, na lunch'u w drogiej kantynie lub na żołądku. Ulice będą luźniejsze, nie będzie tylu korków. Czy ktoś widział korki wieczorem w Wigilię Bożego Narodzenia?
Jak to możliwe że stać nas na nieróbstwo?
Współczesne technologie osiągnęły wsytarczający poziom aby w sektorze produkcyjnym zatrudnionych było 5% społeczeństwa, w rolnictwie 1% a pozostali aktywni zawodowo w sektorze usług. Technologie umożliwiają pracę o charakterze chałupniczym, systemie niedocenianym i pogardzanym dzisiaj. Właściwie 95% pracowników biurowych mogłoby w ogóle nie chodzić do biura a załatwiać sprawy na własnym komputerze, czy staroświeckim faksie lub telefonie. Raz na jakiś czas chodzić na spotkania z klientami lub przełożonymi. Jaka oszczędność przestrzeni biurowej! A ile zyskujemy czasu który normalnie przeznaczamy na podróże do 'zakładu pracy'.
Idealnym rozwiązaniem jest korzystanie z internetowego wirtualnego biura, który posiadałby autorespondery i inne skrypty java czy cgi automatyzujące pracę. Efekt to totalne obniżenie kosztów a dodatkowo można jeszcze zarobić na odsprzedaży przestrzeni na dysku serwera.
Jeżeli średnio dziennie tracimy 1,5 godziny na dojazdy w obie strony, to wciągu 5 dni tracimy prawie jedną dniówkę. Czyli już pracujemy jeden dzień mniej.
Oprócz tego ileż mniej stresów bez obcowania z szefem, lepsze zdrowie psychiczne i fizyczne, mniej chorób nabytych od prątkujących pasażerów tramwaju, mniej wypadków. Więcej kasy w kasach chorych na prawdziwe choroby i nieszczęścia.
Ktoś powie, że mamy tylu bezrobotnych a tutaj chcą jeszcze ograniczyć ilość pracy. Następna bzdura, praca jest dla nas a nie my dla niej. Kiedyś, gdy nie było szaleństwa wydajności i konsumpcji, człowiek pracował kiedy potrzebował. Łapał robaki lub polował na mamuty, gdy był głodny, szył ubranie gdy było mu zimno, budował dom albo szukał jaskini gdy nie lubił aby mu kapało na głowę, a w nocy spał. Czy był nieszczęśliwy? Wątpie!
Konsumenci będą więcej czasu przeznaczać na robienie zakupów. Więcej zakupów to więcej zysków dla producentów i dystrybutorów. Podróżujący będą więcej pieniędzy zostawiać w hotelach, knajpkach, na kempingach, basenach czy wypożyczalniach sprzętu turystycznego itd.
Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego nie promuje się pół czy nawet ćwierć etatowego systemu pracy. Dlaczego kodeks pracy i system ubezpieczeń społecznych zamiast nam służyć i ułatwiać tego typu inicjatywy, jest kulą u nogi?
nadchodzi zmierzch dotychczasowego podziału na pracodawców i pracowników
Choć to trudno dziś sobie wyobrazić, przyszłość to rzesze jednoosobowych firm, rzadziej kilkuosobowych. Technologia komunikacji i transferu informacji na nieograniczone odległości umożliwia pracę grupową osób będących w różnych miejscach świata w tym samym czasie. Automatyzacja procesów produkcji i dystrybycji oraz interaktywnej akwizycji umożliwia wprowadzenie w życie zabawnego ludowego powiedzonka że 'chłop śpi a na polu mu rośnie'.
');
//-->
Szwedcy autorzy książki 'Funky Business' napisali w niej o zwycięstwie komunizmu nad kapitalizmem. I mają chyba rację. Lud przejmie środki produkcji, którymi będą komputery, drukarki, wypalarki CD/DVD itp. Ich mózgi, ich wiedza będzie je uruchamiać, a efektem będzie czysta myśl intelektualna. Chyba coś w tym jest i to nie tylko wynika z wrodzonego szwedzkiego zamiłowania do socjalizmu.
obecny kryzys może wpłynąć korzystnie na przyszłość gospodarki
A przyszłość na pewno rozwieje dużo złudzeń i naiwności. Tak boleśnie odczuwane bezrobocie spowoduje bardziej racjonalne zatrudnienie i obniżenie kosztów pracy. Niska inflacja zrodzi większe zaufanie do pieniądza i to również do tego plastykowego czy też zupełnie wirtualnego. Kryzys przetrwają tylko najlepsi i pomysłowi. Wszystko to przyśpieszy wejście nowego smoka. Nowy smok nie będzie bardziej wydajny, bo po co wydajnie produkować coś czego nikt nie potrzebuje? Nowy smok spali tych, którzy nadal nie pojęli lekcji.
Następną lekcją, którą powinniśmy przerobić jest zmiana społecznego systemu pracy. Zmiana systemu na bardziej ludzki i prospołeczny. Ale nie taki który wspiera i kreuje bezrobotnych, ani realny socjalizm zatrudniający w nieracjonalny sposób wszystkich. Technologiczną wydajność trzeba będzie zaprząść dla potrzeb ludzkości.
Papież Paweł VI użył kiedyś określenia 'Społeczeństwo technologiczne'. Trzydzieści lat temu stwierdził, iż społeczeństwo to potrafi z sukcesem mnożyć sposoby na osiąganie przyjemności, ale nadal nie potrafi generować radości.
Wydaje się, iż potrzebna jest 'ewolucyjna rewolucja' i przejście na system społeczeństwa humanistycznego. Może wtedy uda się wykrzesać choć trochę radości z naszej doczesności.
Sieć umysłów Roberta Prusa ciąg dalszy